[SQUASH] ETC 2018 podsumowanie!

Zgodnie z planem, najbardziej prestiżowe zawody europejskiego squasha rozpoczęły się tuż po oficjalnej ceremonii otwarcia Mistrzostw.

Finały!
W ciągu imprezy rozegrano ponad 100 meczów na 10 kortach jednocześnie, z udziałem ponad 200 sportowców, w tym zawodników i zawodniczek z pierwszych dziesiątek rankingów PSA World Tour.
Zgodnie z przewidywaniami, wśród pań triumfowały Angielki. W wielkim finale zmierzyły się z Francuzkami. Jako pierwsze na kort wyszły Laura Massaro i Camille Serme (odpowiednio: 7 i 6 rakieta świata w rankingu PSA World Tour). Angielka musiała uznać wyższość Serme już w trzech setach (5:11, 9:11 i 7:11). W drugim z pojedynków Alison Waters pokonała Coline Aumard bez większych problemów (11:8, 11:7 i 11:5). Triumf Wyspiarek przypieczętowała Victoria Lust wygrywając z Melissą Alves 11:3, 11:5 i 11:5. Po meczu Lust podsumowała: – Wiadomo, że liderki obu ekip grają na bardzo zbliżonym poziomie, tym razem Camille byłą górą. Cały skład naszej drużyny jest bardziej wyrównany, ja i Alison wygrałyśmy nasze pojedynki. Myślę, że mamy szanse utrzymać poziom naszej drużyny narodowej – mamy w kraju jeszcze wiele obiecujących młodych zawodniczek – dodała Lust.
Brązowy medal w kategorii kobiet zdobyły Belgijki, pokonując Holenderki 2:0 (Nele Gilis – Milou van der Heijden 3:2 i Tinne Gilis – Nathalie Grinham 3:1). Niespodzianką może być miejsce Walijek, które uplasowały się dopiero na 5 miejscu (rok temu stanęły na najniższym stopniu podium). Z Dywizji 1 spadają ekipy Niemiec i Czech, w ich miejsce awansują Hiszpanki i Szkotki. Z Dywizją 2 pożegnają się Austria i Rosja, Polki kończą Mistrzostwa na 5 miejscu zaplecza europejskiej elity.
Finał mężczyzn nie zawiódł oczekiwań żadnego z rzeszy kibiców, którzy podziwiali zmagania Anglików i Francuzów. Dwa pierwsze pojedynki wygrali Trójkolorowi: Mathieu Castagnet ograł Jamesa Willstropa (11:2, 11:6, 11:4), a Gregory Gaultier pokonał Nicka Matthew (11:7, 11:6, 11:7). W trzecim starciu górą był Anglik – Daryl Selby wygrał z Lucasem Serme (12:10, 11:3, 11:2). Do zwycięstwa Francuzi potrzebowali wygranego seta lub 19 punktów. Pierwsza odsłona meczu Baptiste Masotti – Declan James padła łupem Anglika (11:8). Po niezwykle emocjonującej pogoni w drugim secie, Francuz zwyciężył 11:9, zapewniając Trójkolorowym Mistrzostwo Europy. Masotti nie krył wzruszenia po spotkaniu: – Jesteśmy mocną drużyną i bardzo bliskimi przyjaciółmi. Gregory Gaultier to mój idol od dawna, to wielki zaszczyt grać z nim! Kocham tę drużynę!
Na najniższym stopniu podium stanęli Hiszpanie, którzy pokonali w meczu o 3 miejsce Niemców. Z elity spadają ekipy Danii i Czech, do Dywizji 1 awansują Szwajcarzy i Węgrzy. Z Dywizji 2 wyeliminowani zostali Austriacy i – niestety – Polacy.
Po czterech dniach pełnych squasha na najwyższym poziomie, organizatorzy serdecznie dziękują uczestnikom, kibicom, sędziom, władzom Wrocławia, wolontariuszom i wszystkim zaangażowanym w Drużynowe Mistrzostwa Europy ETC 2018!

Dzień trzeci:
Angielska reprezentacja pań bez problemów poradziła sobie w półfinale przeciwko Belgii, tracąc zaledwie jednego seta (w meczu Laura Massaro – Nele Gilis, zakończonym 3:1). W trakcie całych Mistrzostw zawodniczki z Wysp nie przegrały ani jednego spotkania, straciły tylko wspomnianego, jedynego seta. Ich finałowe rywalki, Francuzki bez większych problemów ograły w półfinale Holandię. Zapytana o taktykę na najważniejszy mecz – finał, najwyżej notowana Europejka, Camille Serme mówi: – Dziś wieczorem obejrzymy kilka meczów Angielek i przygotujemy się strategicznie, póki co nie chcę nic zdradzać. Na pewno nasze przeciwniczki mają na papierze bardziej wyrównany skład, trzy zawodniczki w pierwszej dziesiątce PSA World Tour… I tak mecz może potoczyć się zupełnie inaczej, więc jutro na pewno damy z siebie wszystko! Męska drużyna narodowa Francji również dostała się do finału bez większych trudności – tracąc zaledwie jednego seta, w dzisiejszym pojedynku półfinałowym dwóch najwyżej notowanych zawodników Starego Kontynentu: Gregorego Gaultiera i Simona Rösnera (3:1). W najważniejszym meczu Mistrzostw Trójkolorowi zmierzą się z Anglikami. Wyspiarze pokonali Hiszpanów 2:1, po emocjonującym starciu. Najpierw Tom Richards ograł Carlosa Cornesa 3:0, później James Willstrop uległ Borja Golanowi 1:3, zaś zwycięstwo uratował Declan James, ogrywając Bernata Jaume 3:0 – w związku z czym nie było już konieczności rozgrywania 4 meczu. – Większa presja będzie spoczywać na Francuzach, to oni ograli nas rok temu – mówił po meczu Declan James. Mamy na szczęście równy skład, pięciu mocnych zawodników, choć dopiero rano dowiemy się, czy Nick Matthew będzie w stanie grać. Damska reprezentacja Polski dzięki zwycięstwu z Rosją 2:1 zapewniła sobie pozostanie w Dywizji 2. Co prawda Biało-czerwone rozegrają jutro swój ostatni mecz podczas tej imprezy – z Irlandią o 9:00 – ale jego wynik nie będzie miał wpływu na pozostanie w dywizji żadnej z tych drużyn. Niestety, panowie z naszej drużyny narodowej zaliczyli dziś dwie porażki: z Austrią (1:3) i Portugalią (1:3). Oznacza to, że niezależnie od rezultatu ich jutrzejszej potyczki ze Słowacją (o 9:00), Polacy spadną do Dywizji 3. Trener Reprezentacji Sjef van der Heijden mówi jednak, że to nie problem: – Nasza kadra mężczyzn znajduje się w tym momencie gdzieś pomiędzy Dywizją 2 a 3. Plan to przygotować solidną ekipę na Igrzyska Olimpijskie w 2024 roku, nawet jeśli mamy na jakiś czas spaść do niższej grupy. Postawiliśmy na młodych, bo przypuszczam, że ze starszymi też byśmy odpadli. Z naszych chłopców i tak jestem zadowolony! Potrzebujemy też młodszych zawodniczek do ekipy pań – Karina Tyma jest teraz jedną z najlepszych juniorek w Europie, ale jeśli w planie są Igrzyska, musimy mieć więcej takich juniorek.

Dzień drugi:
W meczach faworytów Dywizji 1 nie było wielkich niespodzianek. Choć dzień wcześniej Gregory Gaultier uprzedzał, że starcie ze Szkocją może być dla niego i kolegów z reprezentacji Francji ciężką przeprawą, dziś Trójkolorowi gładko zwyciężyli 4:0. Jutro Francuzi zmierzą się w półfinale z Niemcami. Ci drudzy, przegrali bowiem 1:3 z Anglikami. To starcie było zdecydowanie najciekawszym w dzisiejszej męskiej rywalizacji czołówki Dywizji 1. W pierwszym pojedynku Tom Richards ograł bez większych problemów Yannika Omlora 3:0. W drugim z liderem Niemców Simonem Rösnerem (szóstym w rankingu PSA World Tour) walczył Nick Matthew (11 w rankingu). W pierwszej części gry triumfował Niemiec, w drugiej Anglik. Po trzecim, wyrównanym secie (zwycięskim dla Rösnera), Matthew oddał mecz walkowerem. – Musiałem się wycofać, mam nadzieję, że pokazałem wcześniej, że mogę walczyć na równym poziomie z zawodnikiem z czołówki rankingu. Czy zagram z Hiszpanią okaże się dopiero rano; zależy, czy pozwoli mi na to zdrowie – mówił po spotkaniu Anglik. W kolejnym pojedynku James Willstrop potrzebował aż 5 setów, by wygrać z Raphaelem Kandrą. W ostatnim meczu Declan James łatwo ograł Lucasa Wirthsa 3:0. Wśród pań z Dywizji 1 Angielki pokonały Holenderki 3:0 i awansowały do półfinału, w którym zmierzą się z Belgijkami. Francuzki również ograły swoje przeciwniczki (Walijki) 3:0, ale pojedynek pomiędzy liderkami obu zespołów – Camille Serme i Tesni Evans – był ozdobą dzisiejszej rywalizacji kobiet. W piątym secie najwyżej rozstawiona w rankingu PSA World Tour Europejka, Serme, przegrywała już 7:9, by wygrać ostatecznie 11:9! – Evans jeszcze nigdy ze mną wygrała. Tym razem była tak blisko, chyba już o tym myślała i trochę za bardzo się rozluźniła, a ja dalej walczyłam. To też kwestia doświadczenia – podsumowała Serme. Jutro Trójkolorowe zagrają z Holenderkami. Polki były bardzo blisko sprawienia miłej niespodzianki i pokonania wyżej notowanych Finek. W pierwszym pojedynku Natalia Ryfa przegrała 0:3 z Riiną Koskinen, jednak w drugim meczu młoda Karina Tyma pokazała niesamowitą wolę walki – najpierw zniwelowała kilkupunktową stratę w pierwszym secie i zwyciężyła, później (mimo przegranej w drugiej odsłonie) wygrała dwa kolejne 11:4! W ostatnim, trzecim meczu Magda Kamińska zaciekle walczyła w pierwszym secie (przegranym 14:16), jednak uległa Emilii Korhonen 0:3. Tym samym Polski powalczą o miejsca 5-8. Ich najbliższy mecz jutro o 12:00 (z Rosją). Polacy dziś pauzowali, jutro zagrają o utrzymanie w Dywizji 2 z Austrią (o 10:00) i Portugalią (o 16:00).

Dzień pierwszy
Jako pierwsze do rywalizacji przystąpiły panie. Wśród kobiecych reprezentacji z Dywizji 1, jedynie Belgijki pokonały drużynę znajdującą się od nich wyżej w rankingu – Walię (2:1). W pozostałych meczach europejskiej elity pań Francuzki, Holenderki i Angielki nie straciły nawet seta, grając z niżej notowanymi przeciwniczkami; Walijki również szybko otrząsnęły się po porażce i wygrały z Niemkami 3:0 w swoim drugim spotkaniu.
Wśród mężczyzn grających w Dywizji 1 Francuzi przeszli jak burza przez oba swoje mecze – Danię i Hiszpanię pokonali nie tracąc ani jednego seta. – Do spotkania z Hiszpanią podeszliśmy po w miarę łatwym pojedynku z Danią, nasi przeciwnicy byli mocno zmęczeni starciem ze Szkotami [Hiszpanie wygrali 3:1]. Jutro to nas czeka walka ze Szkocją, tam nie będzie łatwo, oni w każdym meczu walczą, jakby był tym najważniejszym, finałowym – tłumaczył Gregory Gaultier, najwyżej notowany Europejczyk w rankingu PSA World Tour, czwarta rakieta świata.
Męska reprezentacja Anglii najpierw pokonała Walię (4:0) bez straty seta, by później dość niespodziewanie „męczyć się” z Czechami. Choć Wyspiarzom udało się wygrać 4:0, niemałym wydarzeniem były zacięte, pięciosetowe pojedynki Declan James – Jakub Solnicky i James Willstrop – Daniel Mekbib. Jeszcze bardziej wyrównanym pojedynkiem okazało się starcie Niemców z Walijczykami, w którym ci pierwsi zwyciężyli 3:1.
Polakom w Dywizji 2 nie udało się odnieść żadnego zwycięstwa, ani z Holendrami (choć Maksymilian Wielgus z pojedynku Marciem Ter Sluisem jako jedyny z Biało-czerwonych wygrał jednego seta), ani z Węgrami. Oznacza to, że nasi rodacy wyjdą z grupy na ostatnim miejscu i będą walczyć co najwyżej o miejsce 9. – W kadrze nastąpiły pewne zmiany, wszyscy jesteśmy młodymi zawodnikami, na tej imprezie chodzi głównie o zdobywanie doświadczenia, „ogranie się” z wyżej rozstawionymi – mówił Piotr Hemmerling. Poza tym możemy podziwiać najlepszych zawodników, uczyć się od nich i oglądać squash na najwyższym poziomie, o to też chodzi w tych Mistrzostwach.
Polska reprezentacja pań pokazała się z lepszej strony – choć najpierw nasze zawodniczki zaliczyły przegraną 0:3 z Hiszpanią, numerem 1 w Dywizji 2, to później po rewelacyjnej walce pokonały dużo wyżej notowane Austriaczki 3:0! – Hiszpania jest faworytem w naszej grupie, wiedziałyśmy, że będzie trudno – tłumaczyła Magda Kamińska. Później wykonałyśmy plan na Austrię w stu procentach. Chyba mogłabym już powiedzieć, że raczej utrzymamy się w tej dywizji, ale wolę zaczekać i nie zapeszać!
 
Live streaming z dwóch szklanych kortów: https://www.youtube.com/user/HastaLaVistaWroclaw
 
 
 
Jan Polakowski

 

Ceremonią otwarcia rozpoczęliśmy Drużynowe Mistrzostwa Europy Dywizji 1&2 2018!

 

O 09:30 swoje przemowy przed publicznością, reprezentantami 21 krajów wygłosiła Zena Wooldrigde – przewodnicząca Europejskiej Federacji Squasha oraz Tomasz Banasiak – przewodniczący Polskiego Związku Squasha.

Mecze z dwóch szklanych kortów można oglądać na youtube: https://www.youtube.com/channel/UCMn4XoABRvmVw7d5SxmdqcQ

Pełna rozpiska meczów: http://esf.tournamentsoftware.com/sport/matches.aspx?id=6A1031C0-BCD7-41D2-8FBE-B80B15238115

IMG_1409 IMG_1415 IMG_1427